Rok później.

***

Na zapleczu tej Trzeciej, jak to piszą gdzieniegdzie w Internetach Światowej Wojny,
codziennie od rana wszyscy z poziomu średnio
zaawansowanego użytkownika staczamy maleńkie bitwy, organizujemy ciche bunty,
zamachy i domowe zamieszki, stoję na froncie z innymi umęczonymi Matkami, równiutko z tymi, które wiedziały od razu na co się piszą decydując się na obojętnie jaką ilość dzieci oraz mocno łapię za rękę te, które dowiadują się dopiero teraz. Umęczonymi, to chyba złe słowo, umęczony to był Chrystus na krzyżu, ja to jestem wkurwiona, zdezorientowana i znudzona, w dzień bywam odwodniona i głodna ale to raczej na własne życzenie, nie mam problemu z piciem zimnej kawy, żadna to dla mnie bowiem używka, deficyty napojów i pożywienia uzupełniam nocą, dzięki temu mogłam zamówić koszulkę w rozmiarze L z pełną odpowiedzialnością a nie dlatego, że nie było M, są dni kiedy z radością i drugim dzieckiem pod pachą realizuję podstawę programową grupy Krasnale z naszego przedszkola, malując farbami setną już tęczę, są i takie, kiedy marzę o samotnej wizycie w toalecie bez konieczności wyrywania dziecku z ręki tampona. Nie martwię się o pracę, ani swoją ani Pawła, nie dlatego, że pracujemy w branży, której nie zagraża kryzys, mamy dwie zdrowe ręce i łeb na karku, sporo umiejętności i dobre serca, więc tak czy siak – robota jakaś się znajdzie. Czytałam, że po całej tej kolokwialnie mówiąc akcji, znajdziemy się znowu u progu gospodarki lat 90, i ja jako użytkownik średniozaawansowany Świata chyba nie mam nic przeciwko, zastanawiam się tylko czy wróci na antenę Beverly Hils lub Korki Teacher…

***
 

Posts created 48

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top