Czas na … przerwę.

W poprzednim poście, o naszych potyczkach zapomniałam napisać o jednej dość istotnej rzeczy jaka utrudnia nam, że tak powiem budowę i wstrzymane są póki co wszelkie prace, Górale pojechali do domów i wcale im się nie dziwię, bo też bym nie robiła za darmo.
Mianowicie, wstrzymano nam kredyt. Nie wiem czy to powszechnie wiadomo czy nie, myśmy o tym nie mieli zielonego pojęcia, że wypłacając pierwszą transzę kredytu, zakładamy uruchomienie kolejnych w określonym czasie + 3 miesiące poślizgu jakie zakłada bank, taki jest on przewidywalny. I jak się okazało, w rozmowie z przemiłym choć niezbyt rozgarniętym opiekunem naszego kredytu, jeśli nie wypłacimy kolejnej transzy kredytowej w określonym przez harmonogram czasie, to … trzeba wystąpić o nowy harmonogram transz i sporządzić aneks do umowy, który kosztuje jedyne 400zł i czeka się na niego kolejne X dni roboczych.
Jako, że nasza ekipa od uruchomienia pierwszej transzy miała poślizg prawie 9 miesięczny, który spożytkowaliśmy zgrabnie na poczęcie i urodzenie kolejnego dziecka, nie dostaliśmy kolejnej transzy i aktualnie wiatr hula po budowie.

***

W kwestii ogrzewania – powstaje o tym post, ostatecznie wybraliśmy pompę ciepła i ogrzewanie podłogowe, czyli zupełnie inaczej niż zaplanowaliśmy, o tym dlaczego dowiecie się jak ogarnę temat.

***

Obecnie jesteśmy na etapie kolejnej zmiany w projekcie … a mianowicie budowy komina. W salonie, pomimo pierwotnej koncepcji o braku kominka, stwierdziliśmy, że jednak kominek postawimy, z racji tego, że nasz salon jest otwarty to w okresie jesienno – zimowym można byłoby go dogrzać w razie mrozów na minus dwadzieścia – nie zaszkodzi kozą jakąś z olx za dwieście złotych – tak pomyśleliśmy. Jednak pojawiło się nowe rozwiązanie, żeby nie murować komina, który zabrałby może nie gigantyczna ale sporą część salonu ( w naszym przypadku komin nie może być w żadnej ścianie, musi to być odizolowana kostka wielkości ok. 55×44 cm i dopiero do niego można podłączyć kozę). Znaleźliśmy trochę bardziej ekonomiczne powierzchniowo i całkiem nieekonomiczne finansowo rozwiązanie w postaci wolnostojącego kominka marki Jotul, z taką tylko rurą jakby, co wychodzi na dach, efekt wizualny jest naprawdę przepiękny aczkolwiek po wizycie w salonie tejże marki, wyszłam ze źrenicami w kształcie złotówek.

***
Póki co liczymy straty finansowe wynikające z ciągłych nadwyżek jakie generuje ten nasz Drewniany Domek, tu tysiąc, tam tysiąc, tu zaliczka, tam zaliczka, a tu jeszcze folia, a tu beton, rękawiczki, piasek, żwirek i muchomorek.
Nie jest łatwo. Rada dla przyszłych Januszy Budowy – bez skarpety po brzegi wypełnionej hajsem na nazwijmy to luksusowo „wyposażenie podstawowe” – nie zaczynajcie prac budowlanych.

Aktualnie jesteśmy na takim etapie – są dwa zadaszenia, wejście oraz potężny jak się okazało taras…Sama podstawa ma blisko 40 metrów, konstrukcja daszku naprawdę robi wrażenie, są wszystkie rysie i belki stropowe.

Posts created 44

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top