Co idzie nie tak ?

Prace Górali idą w tempie ekspresowym co tu dużo mówić, radość jakaś taka jest we mnie, dosłownie i to dobre 3500g, w końcu minimalne poczucie bezpieczeństwa, jakoś tak lekko człowiekowi na sercu między tymi świerkowymi ścianami. Jak tam jadę i usiądę już na belce to nie chce mi się wstawać i nie dlatego, że nie dam rady bo ledwo chodzę w tym 40 tygodniu ciąży tylko dlatego, że chciałabym tam już po prostu zostać. Oczyma wyobraźni, w pełnym słońcu otwieram o 6 rano okno przesuwne, tarasowe, żeby wypuścić Oksanę na moje włości bez konieczności dotykania ciepłej kupy przez woreczek foliowy, macham do sąsiadki  i idę zrobić sobie kawę, której nie pijam, ale w przyszłości na pewno będę, to w życiu doczesnym odbieram taki oto telefon:

– Ja dzwonię z firmy X, bo wysyłała Pani zapytanie ofertowe na grzejniki, i ja dzwonie, żeby się Pani spytać, czy Pani tylko do nas takie zapytanie wysyła, czy do dwudziestu innych firm, bo jak tak, to mi się nie opłaca przygotowywać wyceny, bo Pani i tak nie zadzwoni potem, a ja czas stracę wie Pani…”

Jestem absolutnym mistrzem szeroko pojętej konwersacji, miałam zatem tutaj ogromne pole do popisu, efekt niestety był taki, że oferty nie otrzymałam. Bardzo chciałam utrzymać wpis na wysokim, kulturalnym poziomie, ale kurwa, serio ? Jasne, że wysyłam oferty do stu różnych przedstawicieli handlowych na terenie całego kraju, żeby wybrać najlepszą ofertę, a potem jak już wybiorę 3 najlepsze, to jadę osobiście, żeby jeszcze zbić cenę ! Ostatnie kilka dni wiszę dosłownie na telefonie, na mailu, przesiaduję w biurach firm zajmujących się instalacją wszelaką, grzejniki i piec na pellet śnią mi się po nocach, wszystkie moje myśli są upchnięte w za małej kotłowni, za drzwiami, które w projekcie indywidualnym (za blisko osiem tysięcy złotych) otwierają się w złą stronę…

Ale po kolei, o podwyżce grzejników od 1 kwietnia.

Jeszcze z pół roku temu, kiedy nic się spektakularnego nie działo w naszym życiu, między jednym a drugim serialem na Netflixie wybieraliśmy sobie grzejniki do naszego domu. Przeglądnęliśmy cały internet w poszukiwaniu modelu, który wizualnie i technicznie będzie pasował do ścian drewnianych, wysłałam kilkadziesiąt zapytań ofertowych (BO MOGĘ), wybraliśmy jedną najlepszą, była tam też oferta na piec – kocioł pellet, bez osprzętu i montażu – to istotne. Z racji tego ekspresowego postępu prac, musimy już teraz zaraz, zamawiać te wszystkie kaloryfery, zawory i pexy jakieś. Wysłałam zatem do wybranej wcześniej firmy tą wycenę, celem potwierdzenia i zamówienia rzecz jasna tego ustrojstwa. Odpowiedź okazała się miażdżąca, że, tamta wycena nie jest niestety aktualna, bo tamta Pani co ją zrobiła to już nie pracuje, a w ogóle to sugerowanego w ofercie pieca to w ogóle nie mieli, i że inny Miły Pan przesyła poprawiona ofertę cenową, uwzględnieniem podwyżek cen na rynku i nowym piecem, z zaznaczeniem, że szykuje się kolejna podwyżka od 1 kwietnia, więc prosi o JAK NAJSZYBSZĄ DECYZJĘ.

Na mój skromny gust i portfel, różnica między jedną a drugą fakturą pro forma w wysokości 8 tysięcy złotych, słownie OSIEM KURWA TYSIĘCY, jest trochę jakby duża ? I, że ja rozumiem, ze cukier idzie w górę, masło tez i śledzie Lisnera i tylko Coca-cola tanieje, ale żeby grzejniki też aż tak ? Skromna różnica w cenie pieca, o bagatela 4 tysiące, nawet przy wcześniejszym założeniu „dodatkowego budżetu” ścięła nas po prostu z nóg. I ja nie piszę  tego tutaj, żeby szastać tysiącami na prawo i lewo, ale żeby uświadomić przyszłym Budowlańcom, że te 30% większych kosztów, zakładanych wieczorem przy piwku z mężem podczas podejmowania decyzji o budowie domu, to jest naprawdę NIC.

Negocjuję twardo cenę grzejników, zmieniłam oczywiście dostawcę, bo tylko jeden Pan z Jeleniej Góry wykazał
się jakimkolwiek zaangażowaniem w przygotowaniu oferty, o czym oczywiście go poinformowałam w mailu.
O grzejnikach jeszcze będzie, jak już wszystko dopnę na ostatni guzik.

Piec na pellet i za mała kotłownia. 

W kwestii kotłowni przybliżę Wam tylko przykład za małej kotłowni na naszym przykładzie, czyli montażu pieca na paliwo stałe, zbiornika wody na ok. 100 / 150L, rozdzielacza CO oraz rozdzielni prądu. Nasz dom będzie ogrzewany pelletem. Taki piec to dość spore urządzenie, nawet jeśli zakupimy go w wersji „kompakt”, wymiary wahają się między  90x75cm w wersji naprawdę fit. I wszystko by się zgadzało, taki piec można było wcisnąć w róg i dowidzenia, tymczasem sam osprzęt do montażu kotła zajmuje naprawdę sporo miejsca. Producent modelu przykładowo Lazar, który wstępnie wybraliśmy, zaleca odległości przy montażu nie mniejsze niż te poniżej:

Nasza kotłownia ma ledwo wymiar 234 x 187cm, z czego łatwo obliczyć, że nijak ten piec, wedle wymagań producenta się zwyczajnie nie zmieści. O ile w salonach sprzedaży odradzono nam montaż w innej konfiguracji, o tyle przedstawiciel handlowy i doświadczony monter „na gębę” tak zwaną powiedzieli, że producent zaleca takie odległości ze względu na łatwe serwisowanie, w razie braku dojścia do ewentualnej usterki wynikającej z samowoli montażowej mają prawo odmówić naprawy. Natomiast przepisy budowlane, o których czytaliśmy w Rozporządzeniu jakiegoś tam Ministra, zalecają faktycznie po 30cm odstępu od ściany z tyłu i jednego boku oraz 1m od przodu urządzenia, aby swobodnie je użytkować. Jeden bok pieca, do którego teoretycznie nie trzeba mieć dostępu serwisowego można zlicować w całości ze ścianą – o tym zapewnił nas również przedstawiciel. Takie rozporządzenie juz brzmi odrobinę lepiej, nadal jednak pozostaje problem, z pozostałymi urządzeniami które miały być zamontowane w kotłowni, jak np. bojler na ciepłą wodę.

Bojler.

Bojlery na CWU czyli po prostu zbiorniki na wodę użytkową mają różne rozmiary i sposoby montażu – stojące lub wiszące. W normalnej sytuacji dla zaoszczędzenia miejsca wybralibyśmy oczywiście bojler podwieszany, czego zrobić nie możemy, bo kotłownia w domu z bala musi być obudowana w całości niepalną płytą kartonowo – gipsową. Płytę taką kładzie się na specjalnych ruchomych stelażach, które zapobiegną pękaniu płyty przy osiadaniu domu. Powieszenie zatem zbiornika na wodę o masie blisko 200 kilogramów na konstrukcji kartonowo – gipsowej w ogóle nie wchodzi w grę. Znaleźliśmy najbardziej kompaktowy zbiornik na wodę o pojemności 120l, który ma ok. 50 cm średnicy. Jeśli i to będzie zbyt obszerne, jest jescze opcja na umiesczeniu bojlera nad kotłownią czyli na strychu, co będzie ostatecznością…

Rozdzielacz CO

Nie wiem jak to się stało, że rozdzielacz CO został umieszczony w projekcie przez architekta niemal w salonie. Albo wiem, po prostu nie było miejsca w kotłowni, gdzie jest jego miejsce ? Nie miałam niestety pojęcia w tamtym czasie, kiedy siedziałam w biurze architektonicznym akceptując projekt z 3 miesięczną Michaliną na ręce, że rozdzielacz CO to metalowa skrzynia pokaźnych rozmiarów, którą Pan umieszcza w dość reprezentacyjnym miejscu mojego domu, serio ? Jak już się zorientowaliśmy, że jednak trzeba go gdzieś przenieść i najlepiej jeśli byłaby to kotłownia, to w tym samym czasie okazało się, że ledwo ona tam wejdzie…

Rozdzielnia prądu

Nie interesuje mnie, ma być w kotłowni ! 

 

 

 

 

Podsumowując. 

O ile na moim rysunku powyżej kotłownia zdaje się być na pierwszy rzut oka przecież całkiem fajnie zagospodaroawana, w rzeczywistości naprawdę nie ma tam jak stanąć w takiej konfiguracji.

ALE.

Planowałam zgrabnie zakończyć w tym miejscu wpis, jednak pojawiły się nowe rozwiązania, (nie nie, nadal jestem
w dwupaku, nie urodziłam jeszcze :))
A mianowicie, jesteśmy po rozmowie z najbardziej kompetentną osobą, jaką udało nam się do tej pory spotkać i jest to Pan
zsalonu Viessmana w Poznaniu, który poświęcił nam bite 2 godziny na omówieniu powyższych naszych rozterek.
Po podliczeniu WSZYSTKICH KOSZTÓW kotła na pellet, firmy Lazar, na którą byliśmy już zdecydowani, cena z ok. 13 tys. po dodaniu wszelkich zalecanych sond, pomp, sprzęgieł, czy wyświetlacza na ścianę, montażu przez jakiegoś Janusza Pelletu wzrosła do blisko 18 tys. Zakodujcie sobie juz teraz, że najniższa cena kotła na Ceneo.pl nawet finalnie wzrośnie o dobre 40 % 🙂
Finansowo zatem powoli zaczęliśmy zbliżać się do zupełnie innego rozwiązania jakim jest pompa ciepła…
Stanowczo jesteśmy (?) lub bardziej byliśmy na NIE, bo jest to spora inwestycja na starcie w taką pompę, poza tym najlepiej działa ona na ogrzewaniu podłogowym, którego nie braliśmy pod uwagę w ogóle ze względu na drewniane podłogi, jednak patrząc na kolosalne ceny kotła oraz jego montażu oraz nieporównywalny komfort użytkowania pompy ciepła względem pelletu zaczęliśmy się dość mocno zastanawiać nad całkowitą zmianą instalacji…
Jesteśmy w rozterce, bo pompa ciepła faktycznie była by jakimś rozwiązaniem biorąc pod uwagę nie tyle mikroskopijną kotłownię, co komfort użytkowania. Zakładając, że zrezygnujemy z naszych przepięknych grzejników, których cena wzrosła o 30% względem pierwszej oferty i jakieś 50% względem pierwotnych grzejników płytowych, na rzecz ogrzewania podłogowego, być może wyjdziemy na przysłowiowe ZERO. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że nie będziemy musieli budować jednego komina do pieca na pellet, nie będzie konieczne też dostosowanie kotłowni do wymogów pancernej skrzynki ogniochronnej – odejdzie nam sporo kosztów, którymi zasilić możemy budżet na pompę ciepła. Dodatkowo, od 2019 roku ruszyła jakaś Ulga termomodernizacyjna, w ramach której można uzyskać zwrot podatku za taką pompę ciepła.
Nie miałam czasu i chęci póki co aby przeczytać o co w tym chodzi, czy to kolejny jakiś wymysł, z którego nikt nie skorzysta bo będzie jeden haczyk, który wykluczy 90% zainteresowanych już na starcie, czy faktycznie jest to jakaś szansa na dofinansowanie. W Internetach wisi informacja, że można ulgę tą łączyć również z programem „Czyste powietrze”, program ten jednak jest na tyle kiepski, że wypadliśmy na samym starcie z powodu niespełnienia kryteriów technicznych w zakresie termoizolacji budynku, która w projekcie budowlanym zgodnie z parametrami przyjętymi w prawie polskim nie spełnia norm cieplnych i aby udowodnić, że nasz dom spełnia jednak takie warunki konieczne jest przeprowadzenie audytu energetycznego na własny koszt, który w razie pozytywnego rozpatrzenia wniosku jest podobno zwracany. O tyle też jest to dla nas szemrane, że nie interesuje nas „pożyczka na zero procent w Banku Ohrony Środowiska”, tylko realne dofinansowanie, które w przypadku naszych kryteriów finansowych (podobnie jak 90% potencjalnych zainteresowanych) wynosi do 30%. Dodam tylko, że wniosek ma 12 stron i niemal graniczy z cudem samodzielnie wypełnienie każdego z pól.

Jak już podejmiemy decyzję obiecuję obszerny i merytoryczny wpis o instalacji.

Kilka pamiątkowych zdjeć:

 

 

 

Posts created 43

7 thoughts on “Co idzie nie tak ?

  1. Dzięki, za ten wpis i inne. Przymierzam się do budowy drewnianego domu i Twój (Wasz) blog jest tym czego mi trzeba było 🙂 merytorycznie i do ogarnięcia. Czekam na finalne porównanie kotła i pompy ciepła.
    Z tego co czytałem to jest możliwość instalacji ogrzewania podłogowego pod drewnianymi podłogami i się to sprawdza. Może warto jeszcze rozważyć prąd że słońca i ogrzewanie elektryczne?

    1. W razie pytań – śmiało pisz, zapowiadam się na Janusza Budowy Domu z Bala 🙂 Ogrzewanie elektryczne z tego co wyliczyliśmy jest najdroższą opcją i absolutnie nie wchodzi w grę, zresztą, przy tych cyrkach z prądem byłby to strzał w stopę !

  2. Pompa ciepła to bardzo dobre i ekologiczne rozwiazanie. My na całą przygodę z ogrzewaniem gazowym (przyłącze instalacje i piec ) wydajemy praktycznie 30 tyś no i żałujemy, że nie zdecydowaliśmy się na pompę. Mamy ogrzewanie podłogowe i w części salonowej i sypialni będziemy mieć drewno (nie deskę trojwarstowa, ale lite drewno firmy Walczak bo jako jedyny dopuszcza takie rozwiązanie więc jak Was interesuje to polecam zajrzeć), a program czyste powietrze to nie dla Nas oszołomów z domami z bali. Pozdrawiam 🙂

    1. No właśnie nie wiem jak z tym Czystym powietrzem, nie udało mi się znaleźć nikogo, kto robił audyt energetyczny w domu z bali, a trochę obawiam się, że wyrzucę w błoto któryś tysiąc i faktycznie on wyjdzie tak mizerny, że się nie załapiemy, z drugiej zaś strony jeśli wyszedłby na plus i przebrnęlibyśmy przez te papiery, jakiś tam grosik udałoby się odzyskać jednak za te męki ! Apropo podłóg – obawiam się, że po tych wszystkich nadwyżkach cenowych przez długi czas będziemy mieć dizajnerskie posadzki betonowe 🙂 Pozdrowienia !

  3. Ojej, współczuję, że tak pod górkę. Najgorsze, że człowiekowi wydaje się że wszystko dokładnie zaplanował i przemyślał a i tak wychodzą problemy, których się zupełnie nie spodziewał… Ale może w sumie wyjdzie na dobre te całe zamieszanie? Pompa ciepła to chyba lepsze rozwiązanie i wygodniejsze w uzytkowaniu? Trzymam kciuki aby wszystko szło dalej już gładko!!! Dom już robi wrażenie! Trzymajcie się!

    1. Uwierz, że wydawało nam się, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik…tymczasem…guzik prawda 🙂 boje się myśleć ile jeszcze przed nami ! Ale bez tego, nie byłoby chyba czego później wspominać na tych włościach ! Pozdrowienia !

  4. Polecam firmę https://www.heiztechnik.pl/kotly-pelletowe i zamiast bojlera pompę ciepła na powietrze firmy Viessmann do – 5.poj 300 l. stojący. Od kwietnia do października CWU grzana jest przez pompę ciepła. Potem służy jako zbiornik ciepłej wody nagrzewanej przez piec.Przetestowane przez 2 lata przez 4 mieszkańców. Koszt miesięczny za prąd 200 zł (rachunek za wszystko) w tym pracująca bez przerwy oczyszczalnia biologiczna. Koszt zakupu sprzętu i robocizny ok 50 tys zł. Pozdrawia kuzyn Romana z NWW.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top